Subdomena to przedrostek przed Twoją domeną - sklep.twojafirma.pl, panel.twojafirma.pl. Na hostingu zakłada się je za darmo i w minutę, a potrafią elegancko uporządkować projekty. Mają jednak jedną pułapkę, która kosztuje pozycje w Google.
Za każdą subdomeną stoi wpis w strefie DNS - jeśli chcesz rozumieć, co panel robi za Ciebie, zajrzyj do przewodnika po rekordach DNS: A, CNAME, MX i TXT.
Dobre zastosowania subdomen
- osobne systemy - panel klienta, aplikacja, status usług,
- sklep na innym silniku niż strona główna,
- wersje testowe - dev.twojafirma.pl z nową wersją strony (koniecznie z hasłem i blokadą indeksowania),
- oddzielenie ryzyka - awaria narzędzia na subdomenie nie kładzie strony głównej.
Pułapka: blog na subdomenie
Google traktuje subdomenę w dużej mierze jak osobny serwis - autorytet domeny głównej nie przechodzi na nią automatycznie. Blog prowadzony latami na blog.twojafirma.pl buduje pozycje wolniej, niż budowałby jako twojafirma.pl/blog. Zasada: treści wspierające pozycje - do podkatalogu; systemy i aplikacje - na subdomenę. Szczegółowo rozbiera to poradnik McProdukt o subdomenach.
Subdomeny a limity hostingu
Subdomena mieszka na tym samym koncie, więc dzieli jego limity - miejsce, procesy, inody. Kilka aktywnych projektów na subdomenach potrafi zjeść limit plików szybciej, niż się spodziewasz (jak działa limit inodów). Każda subdomena potrzebuje też ujęcia w certyfikacie SSL - na porządnym hostingu Let’s Encrypt wystawia się dla nich automatycznie.
Higiena subdomen
Kasuj nieużywane - wpis DNS wskazujący na wyłączoną usługę to furtka do przejęcia subdomeny przez osoby trzecie. Wersje testowe chroń hasłem, zanim wpadną do wyszukiwarki. A liczbę dostępnych subdomen w pakiecie sprawdź przed zakupem - u skąpych operatorów bywa limitowana; nasz ranking odnotowuje i ten parametr.