HTTP/3 to najnowsza wersja protokołu, którym przeglądarka rozmawia z serwerem - zbudowana na QUIC zamiast wysłużonego TCP. Brzmi abstrakcyjnie, ale przekłada się na coś namacalnego: szybsze ładowanie na telefonach i niestabilnych łączach, czyli tam, gdzie dziś jest większość ruchu.
Protokół to jeden z wielu elementów szybkości - które metryki naprawdę zależą od serwera, a które od strony, rozkłada tekst Core Web Vitals a hosting.
Co konkretnie poprawia
- szybszy start połączenia - mniej „rund” między przeglądarką a serwerem zanim popłyną dane; czuć to zwłaszcza przy pierwszym wejściu,
- brak blokowania kolejki - w HTTP/2 zgubiony pakiet potrafił wstrzymać wszystkie pobierane pliki; w HTTP/3 każdy strumień żyje osobno,
- odporność na zmianę sieci - telefon przechodzący z Wi-Fi na LTE nie zrywa połączenia.
Ile tego widać w liczbach
Na łączu światłowodowym różnica bywa kosmetyczna. Na mobilnym - kilkanaście do kilkudziesięciu procent szybszy start strony. HTTP/3 nie zastąpi jednak podstaw: cache (LiteSpeed) i sprawny serwer (niski TTFB) robią większą różnicę; HTTP/3 dokłada swoje na końcówce.
Jak sprawdzić, czy hosting go ma
Najprościej: narzędzia deweloperskie przeglądarki, kolumna „Protocol” - wpis „h3” oznacza HTTP/3. Wsparcie protokołu musi być po stronie serwera WWW; LiteSpeed ma je wbudowane, dlatego operatorzy na LiteSpeed - jak McProdukt - serwują HTTP/3 w standardzie, bez konfiguracji po stronie klienta.
Czy wybierać hosting „pod HTTP/3”
Samo HTTP/3 to za mało, by wybrać ofertę - ale jego obecność dobrze świadczy o operatorze: aktualny stos technologiczny rzadko występuje samotnie. Traktuj je jak papierek lakmusowy nowoczesności platformy, obok NVMe (porównanie dysków) i świeżego PHP (dlaczego wersja ma znaczenie).