DLSS 5 trafiło do graczy wcześniej, niż planowała Nvidia - przez wyciek sterowników. Najważniejsza nowość to neural rendering, czyli renderowanie neuronowe, które dokłada do klasycznej grafiki warstwę generowaną przez sieć neuronową i potrafi nadać grom niemal fotorealistyczny wygląd. Cena jest wysoka: Nvidia sama zakłada spadek liczby klatek o około 50-60%. Technologia oficjalnie działa na kartach GeForce RTX 50.
Czym neural rendering różni się od DLSS 4
DLSS 4 skupiało się na skalowaniu obrazu i generowaniu dodatkowych klatek, żeby wykręcić więcej FPS. DLSS 5 idzie w drugą stronę: zamiast przyspieszać, poprawia sam obraz. Sieć neuronowa dorysowuje materiały, oświetlenie i detale, których silnik gry nie liczy wprost. Efekt pokazał między innymi polski youtuber, przerabiając Farming Simulator 25 na coś, co wygląda jak nagranie z kamery. Koszt obliczeniowy jest jednak tak duży, że na jednej karcie gra potrafi stracić ponad połowę płynności.
Dwie karty graficzne w jednym komputerze
Najciekawszy test przeprowadzono na polskim RPG The Blood of Dawnwalker (premiera 3 września 2026 na PC, PlayStation i Xbox). Konfiguracja: dwa GeForce RTX 5060 Ti z 16 GB VRAM każdy. Pierwsza karta renderuje grę, druga - jako tzw. Neural Coprocessor - liczy wyłącznie warstwę neuronową. Wzrost wydajności względem jednej karty sięgnął 127%. Haczyki:
- Neural Coprocessor wymaga w obecnej formie dwóch monitorów,
- opóźnienie wejścia rośnie mniej więcej dwukrotnie,
- to rozwiązanie modderów, nie oficjalna funkcja Nvidii - może przestać działać po aktualizacji sterowników.
Społeczność testuje też inne obejścia: Neural Upstream (obliczenia neuronowe wykonywane wcześniej w potoku renderowania) oraz OptiScaler, dzięki któremu The Last of Us Part II przyspieszył z 14 do 30 klatek na sekundę.
Co to oznacza dla zwykłego gracza
Na dziś DLSS 5 to ciekawostka dla entuzjastów z mocnym sprzętem i cierpliwością do eksperymentów. Wyciek nie jest oficjalną premierą: brak wsparcia, brak gwarancji stabilności i ryzyko, że Nvidia zmieni działanie funkcji przed finalnym wydaniem. Warto natomiast zauważyć kierunek: coraz większa część obrazu w grach będzie liczona przez układy do AI, a nie przez klasyczne jednostki graficzne. To ten sam trend, który w laptopach objawia się osobnym układem NPU - wyjaśniamy go w tekście NPU i AI PC.
Jeżeli planujesz zakup karty pod DLSS 5, poczekaj na oficjalne wydanie i niezależne testy. Tym bardziej, że ceny kart graficznych znów rosną, a kupowanie sprzętu pod funkcję z wycieku to pewna droga do rozczarowania.
Źródło: gry-online.pl.