Poradnik hostingowy

Darmowy SSL (Let’s Encrypt) czy płatny certyfikat

Darmowy certyfikat Let’s Encrypt szyfruje połączenie dokładnie tak samo mocno jak certyfikat za kilkaset złotych. Dla zwykłej strony firmowej, bloga i większości sklepów jest w pełni wystarczający. Płatne certyfikaty różnią się nie siłą szyfrowania, lecz zakresem weryfikacji właściciela (OV/EV), okresem ważności, gwarancją finansową i certyfikatami typu wildcard w wygodniejszej obsłudze.

Skąd wziął się darmowy SSL

Let’s Encrypt to niekomercyjny urząd certyfikacji, który od 2015 r. wystawia certyfikaty automatycznie, przez protokół ACME. Certyfikat jest ważny 90 dni i odnawia się sam - serwer robi to w tle bez udziału człowieka. Właśnie dlatego dobre hostingi w ogóle nie każą myśleć o SSL: domena podpięta do serwera dostaje certyfikat w kilka-kilkanaście minut, a odnowienia dzieją się automatycznie do końca życia strony.

DV, OV, EV - co naprawdę różni certyfikaty

Typ Co potwierdza Dla kogo
DV (Domain Validation) kontrolę nad domeną - nic więcej zdecydowana większość stron; to poziom Let’s Encrypt i tanich certyfikatów płatnych
OV (Organization Validation) dodatkowo istnienie firmy (weryfikacja dokumentów) instytucje, większe firmy, wymogi korporacyjne lub przetargowe
EV (Extended Validation) rozszerzoną weryfikację prawną podmiotu banki, instytucje finansowe; od 2019 r. przeglądarki nie wyróżniają już EV zielonym paskiem

Kluczowa rzecz: użytkownik w przeglądarce nie widzi różnicy między DV a EV bez zaglądania w szczegóły certyfikatu. Kłódka wygląda identycznie. Szyfrowanie (TLS) też jest identyczne - jego parametry zależą od konfiguracji serwera, nie od ceny certyfikatu.

Kiedy płatny certyfikat ma sens

  • Wymóg formalny - przetarg, polityka korporacyjna albo regulator oczekują certyfikatu OV/EV wystawionego na podmiot.
  • Wildcard w prostszej obsłudze - certyfikat *.twojadomena.pl obejmuje wszystkie subdomeny. Let’s Encrypt też wystawia wildcardy, ale wymaga weryfikacji przez DNS, którą hosting musi umieć zautomatyzować; przy dziesiątkach subdomen płatny wildcard na rok-dwa bywa po prostu wygodniejszy.
  • Gwarancja ubezpieczeniowa - płatne certyfikaty deklarują odszkodowanie na wypadek błędnej emisji; w praktyce wypłaty są egzotyczną rzadkością, traktuj to jako argument marketingowy.

Na co uważać przy hostingu i SSL

  • Hosting każe płacić za „aktywację SSL” - to relikt; automatyczny Let’s Encrypt powinien być dziś w standardzie każdego pakietu. Obecność darmowego, automatycznego SSL to jedno z kryteriów naszego rankingu hostingów.
  • Certyfikat jest, a strona dalej „niezabezpieczona” - to już nie problem certyfikatu, tylko treści wczytywanej po http; jak to naprawić, opisujemy w tekście strona nie jest bezpieczna - jak naprawić.
  • Przenosiny na inny serwer - certyfikatu nie da się „zabrać ze sobą” w prosty sposób i nie trzeba: nowy serwer wystawi własny, gdy tylko domena zacznie na niego wskazywać (pamiętaj o propagacji DNS).
  • Poczta też korzysta z SSL - certyfikat obejmujący mail.twojadomena.pl usuwa ostrzeżenia programów pocztowych. Dobry hosting załatwia to tym samym mechanizmem.

Najczęstsze pytania

Czy darmowy certyfikat jest gorzej traktowany przez Google?

Nie. Google premiuje HTTPS jako taki i nie rozróżnia wystawcy certyfikatu. Strona z Let’s Encrypt i strona z certyfikatem EV mają w wyszukiwarce identyczny status.

Czy 90-dniowa ważność to nie kłopot?

Nie, bo odnowienie jest automatyczne. Krótki okres ważności to celowa decyzja projektowa Let’s Encrypt - ogranicza skutki ewentualnego wycieku klucza. Problemem bywa tylko hosting, który automatyzacji nie ma - to sygnał ostrzegawczy sam w sobie.

Mam sklep internetowy - czy potrzebuję EV?

Nie ma takiego wymogu. Bezpieczeństwo płatności zapewnia operator płatności (Przelewy24, PayU itd.) na swojej infrastrukturze; Twój sklep potrzebuje sprawnego HTTPS, co daje już DV. Więcej o wymaganiach sklepu - w tekście o hostingu pod WooCommerce.

Jak sprawdzić, jaki certyfikat ma moja strona?

Kliknij kłódkę w pasku adresu - „Połączenie jest bezpieczne” - „Certyfikat”. Zobaczysz wystawcę, typ i datę ważności.

Podsumowanie

Domyślną odpowiedzią jest darmowy Let’s Encrypt wystawiany automatycznie przez hosting - płacisz tylko wtedy, gdy masz konkretny powód formalny (OV/EV) albo wygodowy (wildcard). Jeżeli Twój dostawca każe dopłacać za podstawowy SSL lub odnawiać go ręcznie, potraktuj to jako argument za zmianą - dobre wzorce znajdziesz w naszym rankingu.

Hosting nr 1 w naszym rankingu

McProdukt: pakiety od 29,99 zł netto za rok (1 GB) do 500 GB, SSL i backupy w cenie, 14-dniowy darmowy okres testowy, a przede wszystkim cena odnowienia równa cenie startowej - bez skoku po pierwszym roku. Migracja strony i poczty gratis.