Blog jest najwdzięczniejszym typem strony dla hostingu: treść się nie zmienia między publikacjami, więc cache serwuje ją błyskawicznie nawet z małego pakietu. Bloger potrzebuje mniej, niż mu się sprzedaje - i to wyraźnie.
Realne zużycie bloga
Sto wpisów z ilustracjami to 2-4 GB (głównie obrazy). Tysiące czytelników dziennie przy dobrym cache generują znikome obciążenie PHP - serwer oddaje gotowy HTML. Wąskim gardłem bywają dopiero komentarze i wyszukiwarka, bo te omijają cache.
Co naprawdę warto mieć
- serwer z cache stron (LiteSpeed lub odpowiednik) - to on daje szybkość, nie rozmiar pakietu; wyjaśniamy jak,
- codzienne kopie - lata pisania to zbyt dużo, by ufać jednemu dyskowi; zasady w tekście o kopiach zapasowych,
- zapas inodów - miniatury obrazów mnożą pliki szybciej niż teksty,
- jawną cenę odnowienia - blog żyje latami, więc cena drugiego roku boli wielokrotnie; mechanizm w tekście o cenie odnowienia.
Czego blogowi nie potrzeba
Dedykowanego IP, wielkich pakietów „pod ruch”, VPS-a „na przyszłość”. Ruch czytelniczy to nie ruch sklepowy - nawet wiralowy wpis serwowany z cache nie kładzie małego pakietu. Najtańsze sensowne opcje zebraliśmy w przeglądzie cen; dolną półkę wyznacza McProdukt od 29,99 zł netto/rok - dla bloga to często pakiet docelowy, nie startowy.
Na co wydać różnicę
Zamiast przepłacać za gigabajty: własna domena na lata, dobra fotografia do wpisów albo po prostu czas na pisanie. A jeśli blog ruszy z miejsca - podniesienie pakietu to jedno kliknięcie, bez przenoszenia; jak wybrać środowisko na start, podpowiada też tekst o hostingu dla początkujących.